* Oczami Patrici *
Minęło sześć miesięcy odkąd razem z Veronicą "uciekłyśmy" do Bangkoku . Z Zaynem niestety się nie widziałam , ani razu , tylko rozmawiałam z nim przez skype'a i nic więcej . Dalej nikt nie wie gdzie jesteśmy , nosimy peruki ja blond ona czerwoną . Chwilami dziwię się , że paparazzi nas nie
sfotografowali , bo czasami zapominamy tych peruk . Było o nas głośno w gazetach i portalach . Chłopacy mają właśnie koncerty w Tokio . Vera cały czas imprezuje i udaje , że zapomniała o Stylesie . Niestety w nocy jej się nie udaje . Z tego co wiem , u Harry'ego też nie jest
kolorowo . Przez cały ten czas do nikogo się nie odzywa , nie wpuszcza nikogo do siebie do pokoju , unika fanów , na koncertach się nie odzywa , wywiady olewa , nie chodzi już na ŻADNE imprezy , rzadko pije i je , a przede wszystkim strasznie schudł . Akurat wróciłyśmy z obiadu , a ja postanowiłam wejść na skype'a .
- Długo zamierzasz udawać , że jesteś twarda ? - zapytałam włączając laptopa .
- Tak , zresztą ja już od dawna nic do niego nie czuje - powiedziała "pewnie" ale głos jej zadrżał .
- Jasne , a ja jeżdżę z krowami na motocyklach z jednorożców z napędem na teletubisie - powiedziałam i zobaczyłam , że Zayn próbuje nawiązać połączenie . Veronica usiadła tak , że Zayn jej nie widział .
- Vas happeni" baby - zaśmiał się .
- Hej kocie - posłałam mu całusa .
- Tęsknie ! Kiedy się zobaczymy ? Brakuje mi seksu i jestem taki nie doruchany - zrobił minę szczeniaczka .
- Tylko jeszcze niecały miesiąc i coś wykombinujemy , poza tym zawsze możesz jechać na ręcznym - zaśmiałam się .
- Gdzie jesteś ? Przysięgam , że nikomu nie pisnę ani słowa - poprosił , a ja spojrzałam się na Veronicę , która pokręciła przecząco głową .
- Zaaaaayn ! - usłyszałam głos wydzierającego się Louisa .
- Czego jełopie ? Z moją kobietą rozmawiam - odwrzeszczał .
- Proszę , błagam ! Chodź tu do mnie - wrzeszczał Louis .
- Za chwilę wracam - powiedział i na chwilę się rozłączył .
- Ciekawe czy chodzi o Stylesa ? - zapytałam Veronicę .
- A co to mnie obchodzi - zapytała zdziwiona .
* Oczami Zayna *
Jesteśmy właśnie w Japonii . Niedawno zakończyliśmy wywiad , na którym Hazza jak zwykle się nigdzie nie odzywał . Jak od 6 miesięcy zresztą . Po wywiadzie jak zwykle zamknął się u siebie w pokoju i nikogo tam nie dopuszcza . Postanowiłem zadzwonić do Pati . Od pół roku nie wiem gdzie
jest . Rozmawialiśmy tylko na skype'ie , ponieważ przez telefon łatwo byłoby ją namierzyć . Veronici nie widziałem od dnia ich wyjazdu . Po chwili Patricia odebrała . Chwilę pogadaliśmy po czym Louis zaczął mnie wołać . Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to znowu Harry coś narobił . Jednak Patricia jest dla mnie najważniejsza . Niestety Marchewka nie dawała za wygraną . Powiedziałem , że za chwilę wracam i pobiegłem do miejsca z kąd dobiegły wrzaski .
- Harry ty piep*zony sukinsynie - usłyszałem krzyk Louisa i szybko wbiegłem do łazienki skąd dobiegały wrzaski .
- Spieprzaj pedale - powiedział Harry popychając Louisa .
- Co tu się do chuja pana dzieje - wrzasnąłem .
- Harry to ćpun - oznajmił marchewkowy .
- A tak na serio ? - zapytałem nie dowierzając .
- A tak na serio to , to - powiedział pokazując mi strzykawki i rękę Harry'ego .
- Posrało CIĘ - wydarłem się na Harry'ego - Tym nic nie osiągniesz - dodałem .
- Mamuś kup mi kotka - powiedział Harry tuląc nogę Louisa i robiąc oczka kotka ze Shreka .
- Dzisiaj nic nie zdziałamy , ale jak się dowiedziałeś - zapytałem Tomlinsona .
- Chciałem iść do toalety nie wiedziałem , że Styles tu był , ponieważ drzwi były otwarte . Wszedłem i wtedy zobaczyłem jak chciał sobie wbić strzykawkę . To moja wina . Mogłem go bardziej pilnować - powiedział załamując się .
- Chodź bierzemy go do pokoju i przeszukamy go - oznajmiłem spokojnie . Wzięliśmy Harry'ego i zaprowadziliśmy go do łóżka . Przeszukaliśmy pokój i jebnęliśmy . Znaleźliśmy 20 strzykawek , 5 woreczków z białym proszkiem , 3 z jakimiś tabletkami i 30 gotowych skrętów . Kazałem
Louisowi pilnować Harry'ego i zapakować to w jakiś kartonik i przyniósł mi go bym mógł się tego pozbyć . Nadal zdumiony i przerażony wróciłem do mojego pokoju . Usiadłem z powrotem na łóżku przed laptopem i zastanawiałem się czy powiedzieć jej wszystko . W sumie to ona mówiła mi wszystko co działo się z Veronicą . Postanowiłem jej wszystko powiedzieć , więc znów się połączyłem .
- Już jestem - uśmiechnęłam się .
* Oczami Patrici *
Po 15 minutach Zayn znowu zadzwonił . Odebrałam i zobaczyłam Zayna . Był blady . Wiedziałam , że stało się coś złego .
- Coś się stało ? - zapytałam .
- Hazza problemów narobił - odpowiedziałam nerwowo .
- Czyli ? - zapytałem .
- Jest koło ciebie Veronica ? - zapytał . Veronica pokiwała zza laptopa , że nie .
- Gdzieś wyszła - skłamałam .
- Pamiętasz jak mówiłem ci , że zaczął wszystkich olewać i zamknął się w sobie - zapytał , a ja pokiwałam głową na tak - Dzisiaj Louis złapał go na ćpaniu - wytłumaczył , a ja sama zbladłam .
- Cooo ? - zdziwiłam się .
- Harry podszedł do łazienki i zapomniał zamknąć drzwi , a że Louisowi zachciało się do toalety to przyłapał go jak chciał sobie coś wstrzyknąć .
- Zayn mam to co chciałeś - powiedział Louis wchodząc do pokoju , gdzie siedział Zayn - yyyyyyy...cześć Patricia , to ja może przyjdę później - powiedział i zaczął wycofywać się z pokoju .
- Co to jest ? -zapytałam pokazując na pudełko .
- Nic takiego - powiedział chowając pudełko za siebie .
- Tommo daj mi to , ona i tak już wie - powiedział Zayn wyciągając rękę do Louisa .
- Co to do cholery jest - teraz już krzyknęłam , kiedy Louis wyszedł .
- Narkotyki , które znaleźliśmy u Harry'ego w pokoju - powiedział głośniej .
- Ile tam tego jest ? -zapytałam przerażona .
- Znaleźliśmy 20 strzykawek , 5 woreczków z białym proszkiem , 3 z jakimiś tabletkami i 30 gotowych skrętów - wymieniał po kolei .
- ZAYN ! HARRY NIE ODDYCHA . DZWOŃ PO KARETKĘ - krzyknął Louis wpadając do pokoju Zayna .
- Gdzie jesteście ? - wrzasnęła Veronica rzucając się na laptopa , ale nie zdążyła zapytać , bo Zayn od razu się rozłączył .
- Patricia błagam zadzwoń do Zayna , kogokolwiek , dowiedz się co z Harrym - powiedziała płacząc .
- Po co skoro sama powiedziałaś , że on wcale cię nie obchodzi , więc masz już z nim spokój raz na zawsze jak zawsze chciałaś - chciałam się chwilę z nią podrażnić .
- Dobra kocham go i nie mogę bez niego żyć , a teraz dzwoń do swojego chłopaka i zapytaj gdzie oni do cholery są - krzyczała biegając po apartamencie i pakując swoje rzeczy do walizki . Wyciągnęłam telefon z kieszeni i natychmiast zadzwoniłam do Mulata . Teraz było mi obojętnie czy nas namierzą czy nie . Po dwóch sygnałach odebrał.
- Ok, Zayn gdzie wy do cholery jasnej jesteście i czemu tak szybko się rozłączyłeś - zapytałam .
- W hotelu The Ritz-Carlton Tokyo - odpowiedział - A czemu się pytasz skarbie .
- Lecimy do was . Przyjedziesz po nas na lotnisko ? - zapytałam .
- Oczywiście macie zarezerwowane bilety ?
- Nie - powiedziałam waląc się ręką po czole .
- Spoko , sprawdzę najbliższy lot do Tokio , tylko skąd ?
- Z Bangkoku .
- Tajlandia ? Are you fucking kidding me baby ?
- Co ???? Veronica chciała - zaśmiałam się .
- Czyli jesteśmy tak blisko siebie , a ty mi nic nie powiedziałaś ? Nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego co będziesz musiała zrobić żebym ci to wybaczył - zaśmiał się .
- Paaaaaaaaaaaaati pakuj się . Harry mnie potrzebuje . Z Zaynem zobaczycie się za parę godzin , proszę , ruszaj się - stanęła nade mną .
- Już , już - powiedziałam .
- Ona prawie zawału dostaje - zaśmiałam się tym razem pakując swoje rzeczy , które w większości były spakowane .
- oooooooou ..... - powiedział .
- A właśnie co z Harrym ?
- Pogadamy w Tokio . Macie samolot za trzy godziny , pośpieszcie się . Kocham cię pa
- Też cię kocham - powiedziałam ale on najprawdopodobniej mnie już nie usłyszał , bo się rozłączył .
- Vera za godzinę mamy samolot - powiedziałam i skończyłam się pakować .
- Ok , ja też jestem już spakowana .
* Oczami Zayna *
- Tommo wszystko idzie zgodnie z planem - zacieszałem się , kiedy Patricia się rozłączyła . Mianowicie , może nie zachowaliśmy się ok w stosunku do dziewczyn , ale tak za Patricią tęsknie , że chwilami mnie to przeraża . Dobra mniejsza o to . Harry wcale nie przestał oddychać . My po prostu mamy już go dość takiego jakim jest . Patricia też mówiła , że Veronica tęskni za Harrym , ale robi wszystko , żeby pokazać , że on jej już nie obchodzi . Postanowiliśmy z Louisem , że koniec już tego wszystkiego i najwyższy czas na to by się pogodzili . Trochę podkoloryzowaliśmy sytuacje
z tymi narkotykami . Nie wiem jakim cudem Hazza tyle tego zdobył i jeszcze go cudem nie złapali , ale trzeba się tego jak najszybciej pozbyć . Powracając do sytuacji z Veronicą . Z tego co słyszałem przez telefon to chyba nasz loczek wcale nie jest jej taki obojętny . Trochę głupio mi
okłamywać Pati , ale ja też mam swoje potrzeby i dawno nie byliśmy ze sobą blisko . Gumek prawie nie tknąłem , a został miesiąc trasy .Postanowiłem pogadać z chłopakami na temat tego co teraz zrobimy z naszym Loczkiem , bo na pewno tak tego nie zostawimy . W tym celu udałem
się do salonu naszego apartamentu .
- To co robimy ? - zapytałem Liama i Nialla .
- Nie wiem . Pierwszy raz nie wiem co zrobić - odpowiedział Liam .
- Gdzie Lou - zapytałem , gdy zauważyłem , że pasiastego nie ma z nami .
- Siedzi u Harry'ego i nie odstępuje jego łóżka na krok . Obwinia się o to wszystko .
- Tak wiem . Wiecie co ? Poczekamy , aż Harry dojdzie do siebie i wtedy z nim porozmawiamy . Patricia i Vera dzisiaj przylatują .
- Właśnie , a wiesz gdzie do tej pory się zaszyły ? - zapytał Niall .
- Jak ci powiem to nie uwierzysz - zaśmiałem się
- Gdzie ? - zapytał ponownie .
- W mieście pachnącym i przesiąkniętym seksem - powiedziałem .
- W Bangkoku ? - zdziwił się Li .
- No , dasz wiarę ? Beze mnie tam są . Jak można ! Nie rozumiem takich ludzi - powiedziałem zdumiony .
- Nie pie*dol - zaśmiał się Niall .
- Oj , dzisiaj będę - oznajmiłem i poczułem , że na samą myśl o Patrici wijącej się pod moim ciałem mój Stanley ( if you know what I mean xD ) zbudził się do życia i odbijał się na moich i tak dość obcisłych rurkach .
- Co robimy z prochami ? - rzekł Payne .
- Może spuścimy to w toalecie - powiedział głodomorek .
- Dobry pomysł , bo jak Paul to zobaczy to Harry'ego razem z nami wsadzi do paki , ale najpierw to pokażemy dziewczyną jak przyjadą - powiedziałem i poszedłem schować to pudełko tam gdzie tego nikt nie znajdzie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz