- Co to było ? - zapytała Danielle .
- Ja....ja , ja , jej , nie pomogłem . Straciłem ją - powiedziałem ledwo ruszając ustami .
- Zayn szybko do samochodu i jedziemy na policje - powiedział próbując zachować zimny rozsądek Liam . Pobiegliśmy szybko do samochodu . Już chciałem wsiadać na miejsce kierowcy , ale zatrzymał mnie Harry .
- Stary latasz cały jak galareta i nie jesteś wstanie prowadzić . Daj kluczyki - powiedział . Niechętnie mu je oddałem ipojechaliśmy na komisariat . Weszliśmy na posterunek . To miejsce było naprawdę przytłaczające już od samego wejścia do środka odechciewa się wszystkiego .
- Dobry wieczór - powiedzieliśmy wchodząc do środka .
- Dobry wieczór - przywitał się siedzący tam policjant - w czym mogę państwu pomóc .
- Moja dziewczyna .... porwana .... dwóch facetów ... dzisiaj przed galerią ... czarny samochód - zacząłem mówić nerwowo.
- Chcielibyśmy zgłosić porwanie - odezwał się Niall kładąc mi rękę na barku .
- Proszę wszystko powiedzieć - rzekł policjant już chciałem się odezwać kiedy spojrzał się na mnie i dodał - ale powoli , dokładnie wszystko po kolei . W takim razie proszę usiąść i złożyć zeznania . - Zacznijmy od pana - wskazał na mnie .
- Nazywam się Zayn Malik . Chciałbym zgłosić porwanie mojej dziewczyny Patrici Lopez .
- Rozumiem , że to ta aktorka , modelka i piosenkarka ? A wy - wskazał na naszą piątkę - One Direction - stwierdził .
- Tak - odpowiedzieliśmy wszyscy razem .
- To zacznijmy od początku - rzekł .
- Pół godziny temu wracaliśmy z zakupów z Westfield London . Wracaliśmy do samochodu , który stał zaparkowany na parkingu pod ziemią . Zauważyłem , że ma rozwiązane buty . Kucnęła by zawiązać i powiedziała żebyśmy powoli szli do samochodu , a ona nas dogoni . Kiedy po dłuższej chwili nie wracała odwróciliśmy się . Wtedy zobaczyliśmy jak zostaje ona wciągana do czarnego
samochodu . Nie zastanawiając się chwili dłużej pobiegłem w tamtą stronę , ale kiedy zobaczyli mnie ci porywacze , uderzyli ją czymś w głowę by się nie szarpała i szybko wciągnęli ją do samochodu po czym odjechali z piskiem opon - zakończyłem .
- Czy ma pan jakiś kontakt z rodziną Patrici ? - zapytał mnie .
- Tak mam numer do jej kuzyna . Jest to jej najbliższa tutaj osoba , ponieważ rodzice mieszkają w LA - rzekłem .
- W takim razie proszę powiadomić go o porwaniu być może jest to porwanie dla okupu - powiedział a ja się przeraziłem - czy w razie coś dysponuje pan jakąś większą ilością pieniędzy w razie co ?
- Tak - powiedziałem - Mogę wyjść i zadzwonić ?
- Oczywiście . Jeszcze jedno . Czy jest jakaś osoba , która groziła albo coś pana dziewczynie - zapytał .
- Tak , Izabel Pchalska . Dzisiaj jej groziła . Tuż przed porwaniem - powiedziałam , a reszta spojrzała się na mnie przerażona , a Eleanor i Danielle zdezorientowane .
- Dziękuje to na pewno nam pomoże . Jest pan wolny , a was proszę o złożenie zeznań - powiedział policjant , a ja wyszedłem z pokoju na korytarz i zadzwoniłem do Justina .
*ROZMOWA TELEFONICZNA *
- Hey Zayn - przywitał się .
- Cześć Biebs - odpowiedziałem smutno - Patricie dzisiaj porwali - dodałem .
- Co ? Gdzie ? Kiedy? Gdzie jesteście - zapytał szybko .
- Na komisariacie .....
- OK. zaraz tam będę - powiedział i się rozłączył .
* KONIEC ROZMOWY *
Potem wybrałem jeszcze numer do Veronici i powiedziałem co się stało . Obiecała , że najpóźniej za pół godziny będzie z na policji . Na samym końcu ze wstydem zadzwoniłem do rodziców Patrici i również powiedziałem o porwaniu . Niestety okazało się , że nawet jak bardzo by chcieli to nie mogą przyjechać . Obiecałem im , że jak tylko się czegoś dowiem to natychmiast ich poinformuję .
* Narracja trzecioosobowa . Pokój przesłuchań *
- Wiem , że to może być trudne , ale może ktoś z państwa zapamiętał numery rejestracyjne , albo markę samochodu - zapytał policjant .
- Niestety nie - powiedzieli wszyscy prócz Danielle .
- Ja pamiętam - powiedziała Dan - Marka samochodu to VW Tiguan , a numery rejestracyjne <tajna informacja > - dodała .
- Jak dobrze , że pani to pamięta . Nawet pani nie zdaje sobie sprawy jak bardzo nam to pomoże w poszukiwaniach - ucieszył się , w tym czasie na komisariat przyjechała Veronica .
* Oczami Veronici *
- Zayn co się stało ? - zapytałam wbiegając na korytarz . Mulat szybko i pokrótce streścił co takiego się stało - Jak się czujesz ?
- Bywało lepiej , ale dzięki , że przyjechałaś - powiedział , a ja go przytuliłam - Pójdę i też złożę zeznania , może jakoś pomogę - powiedziałam i skierowałam się do pokoju wskazanego przez mojego przyjaciela .
* Czy wiecie coś jeszcze co mogło by pomóc . Nawet najmniejszy szczegół , na pozór największa błahostka może nam bardzo pomóc * - usłyszałam policjanta .
* Dobra , ale to co teraz powiem musi , ale to musi tu zostać * - odezwał się Harry w tym momencie stanęłam i nasłuchiwałam co takiego ma mi do powiedzenia mój chłopak .
* Proszę mówić * - powiedział policjant .
* Bo dzisiaj w przymierzalni ja zdradziłem moją dziewczynę i Patricia mnie nakryła z nią * - kiedy to powiedział napłynęły mi łzy do oczu .
* A można wiedzieć z kim ? * - zapytał policjant . Stałam tam i tylko czekałam na imię i nazwisko tej dziewczyny . Łzy zlatywały mi po policzkach . Ciekawe czy była warta ?
* Izabel Pchalska . To o niej mówił Zayn * - powiedział .
- Jak mogłeś - powiedziałam wchodząc do pokoju . Harry podskoczył w miejscu i spojrzał się na mnie zdezorientowany .
- Ja jebie Harry - wrzasnął Lou na Hazzę . Szybko wybiegłam stamtąd i wpadłam na Zayna , który najprawdopodobniej wszystko słyszał . Skierowałam się do wyjścia .
- Vera zaczekaj ! - krzyknął łapiąc mnie za nadgarstek kiedy byłam przed komisariatem .
- Po co ? - powiedziałam płacząc .
- Usiądziemy i pogadamy ? - zapytał pokazując na schodki .
- Harry mnie zdradził i do tego z Izabel o czym tu gadać . Z nami koniec - powiedziałam .
- Proszę - powiedział . Niechętnie ale się zgodziłam . Usiedliśmy na trzecim schodku .
- Słuchaj . Wiem , że cię zdradził , ale wiem jedno . On cię kocha jak nigdy nikogo i na pewno nie chciał tego zrobić .
- Weź kur*a mać nie pier*ol mi tu ok. ten piep*ony debil pier*dolił się z tą kur*ą w przymierzalni i do h*ja niby mnie kocha posłuchaj sam siebie - powiedziałam wycierając łzy .
- Pamiętasz jak było ze mną i Patricią ? Też ją zdradziłem i też z nią . Żałowałem tego , pewnie tak jak Harry teraz , ale mi wybaczyła .
- Ty to co innego . Primo : Ty się tylko całowałeś i nawet tego nie chciałeś . Secundo : Przejąłeś się , że to zobaczyła i od razu wybiegłeś za nią . Widzisz tu gdzieś Harry'ego - zapytałam retorycznie - Po trzecie : Te dwa pierwsze wszystko załatwiają - wygłosiłam swoją opinie .
- Wszystko na pewno się wyjaśni . Nie przejmuj się . Pokaż co staracił . Proszę wróćmy na polije . Martwię się Patricie - powiedział .
- Ok , ale robię to tylko dla Patrici i też się martwię - powiedziałam .
- Dzięki - przytulił mnie i pocałował w policzek .
* Oczami Zayna *
Razem wróciliśmy na korytarz . Po minucie przyjechał Justin z Seleną . Natychmiast przybiegli do mnie .
- Ej stary , nie martw się na pewno zaraz ją odzyskają -powiedział Zayn .
- Mam nadzieje . To wszystko moja wina - powiedziałem biorąc głowę w dół .
- Dobrze wiesz , że nie - powiedział Niall ? Podniosłem głowę i zobaczyłem jak wszyscy stoją obok mnie .
- Przed chwilą dzwonili do mnie rodzice Patrici i prosili byś nie był sam - powiedział Justin .
- Dzięki poradzę sobie . Mam chłopaków , Danielle , Veronicę i Eleanor i was - odezwałem się .
- Wysyłają wszystkie jednostki z całego miasta na poszukiwania - powiedział Harry - Mamy natychmiast udać się do domu , bo porywacze mogą się w każdej chwili odezwać .
- Ok , to my jedziemy do domu , Dan i Elka z nami - powiedział Harry - A wy - wskazał na Justina i Selenę - też złóżcie zeznania i wróćcie do was do domu .
- Ale jak ktoś dowie się czegokolwiek w tej sprawie ma od razu do mnie dzwonić - odezwałem się . Całą drogę w samochodzie panowała cisza . Nikt do nikogo się nie odzywał . Gdy dojechaliśmy od razu pobiegłem do naszej ( mojej i Patrici ) sypialni . Po wejściu do pokoju rzuciłem się na łóżko , wziąłem laptopa i zacząłem oglądać nasze zdjęcia z wakacji na Bahamach itp.
* Oczami Harry'ego *
Po przyjeździe do domu wszyscy rozeszli się do swoich pokoi . Na dole zostałem tylko ja i Veronica . Głupio wyszło , że dowiedziała się w taki sposób i to na dodatek przed swoimi urodzinami , ale ja na prawdę nie chciałem jej zdradzić .
- Vera pogadamy ? - zapytałem kiedy usiadła w salonie przy kominku i schowała głowę w dłonie .
- Nie - odpowiedziała stanowczo .
- Dlaczego ?
- Nie mamy o czym gadać - odpowiedziała jakby to było oczywiste . Zabolało .
- Mamy - powiedziałem siadając obok niej .
- Nie , nie mamy - odpowiedziała i przesiadła się jak najdalej ode mnie .
- Błagam . Tylko mnie wysłuchaj . Powiem to co mam do powiedzenia i jeśli mnie już więcej nigdy w życiu nie chciała widzieć . Zrozumiem
i odejdę . Obiecuje - powiedziałem błagalnie .
- Ok , masz 15 minut i wypieprzasz z mojego życia - powiedziała łamiącym się głosem . Czyżby nie była taka twarda ?
- Dzięki - lekko się uśmiechnąłem . - Więc rano poszliśmy na zakupy , by kupić tobie prezenty na urodziny . A tak poza tematem , to mogę przyjść - zapytałem gotowy na negatywną odpowiedź .
- Tak , ale jako zwykły znajomy , nawet nie przyjaciel , rozumiesz Z-N-A-J-O-M-Y - powiedziała .
- Dzięki , to dalej . Pojechaliśmy do centrum . Wszedłem do pewnego sklepu i okazało się , że pracuje tam ta kur*wa .
- Teraz kur*a , a do jebania się z nią to byłeś pierwszy w kolejce - rzuciła z kpiną .
- Daj dokończyć .
- Tylko powiedziałam - obroniła się .
- To proszę nie mów tylko słuchaj , bo zostało mi 13 minut .
- To się śpiesz , chcę zajrzeć jeszcze do Zayna - powiedziała .
- Więc , gdy wszedłem do tego sklepu ta od razu się do mnie przyczepiła .
- To było wyjść . Czy to takie trudne - zapytała .
- Veronica - upomniałem ją .
- Już słucham - uciszyła się .
- Było coś co idealnie do ciebie pasowało , więc poszedłem do przymierzalni dokładniej to obejrzeć .
- 8 minut na dokończenie .
- Pozwolisz mi kiedyś dokończyć ?
- Tak .
- Wtedy weszła ona i zaczęła się rozbierać . Próbowałem ją powstrzymać , ale ona i tak nie zwracała uwagi . Później dobrała się do mojego krocza i jakoś tak wyszło - powiedziałem kiedy zobaczyłem jak spływają jej łzy po policzku . Głupi Harry . - Przysięgam - powiedziałem klękając przed nią .
- Przysięgasz ? - nie dowierzała Veronica .
- Tak , na moją miłość do ciebie , Louisa , kotków . Jeśli bym musiał to bez chwili wahania wskoczyłbym za tobą w ogień . Oddam za ciebie życie wszystko rozumiesz ? Wszystko . Nawet nie wiesz jak bardzo tego żałuję . Uwierz mi , że sam chętnie bym się teraz zabił ,
zostawił i poszedł w pizdu , ale wiesz co mnie powstrzymuje przed tym - zapytałem , a ona pokręciła przecząco głową - Ty - dodałem patrząc głęboko w jej zapłakane oczy - Jeśli mi nie wybaczysz
- Czas ci się skończył - przerwała mi nadal płacząc .
- Tak zauważyłem . Idę - powiedziałem , a Veronica wstała i poszła w kierunku schodów .
- Dobranoc Harry .
- Dobranoc - odpowiedziałem smutno .
- Harry ? - zapytała będąc na schodach .
- Tak ? - odezwałem się .
- Mimo wszystko nadal cię kocham - powiedziała ze łzami w oczach .
- Ja ciebie też , ale mocniej - uśmiechnąłem się lekko - Czyli nadal jesteśmy razem ?
- Tak , ale obiecaj mi , że już nigdy mi nic takiego nie zrobisz i nie zdradzisz , bo wtedy nawet do mnie nie podchodź .
- Obiecuję , przysięgam - powiedziałem i podszedłem do niej - A mogę cię pocałować ?
- Chyba powinieneś - złapałem ją za biodra , ręką odgarnąłem włosy z twarzy , pogłaskałem po policzku i pocałowałem .
- Czyli nie muszę wynosić się z pokoju ? - zaśmiałem się .
- Nie , ale podziękuj za to Malikowi bo gdyby nie on to nie bylibyśmy razem .
- Ok , idę do niego - powiedziałem wchodząc po schodach .
- Poczekaj idę z tobą - złapałem ją za rękę i poszliśmy do Zayna .
- Hej możemy ? - zapytałem wkładając głowę przez drzwi .
- Jasne - odpowiedział smutny . Weszliśmy do środka Zayn spojrzał się na nasze splecione ręce i lekko się uśmiechnął - Cieszę się , że jesteście razem .
- Wiesz już coś - zapytała moja ukochana .
- Nic - odpowiedział uśmiechając się do zdjęcia na szafce obok łóżka - A wy ?
- Niestety - odpowiedzieliśmy .
- Cholera już 3.00 nad ranem i nic - załamał się . Nagle zadzwonił do niego telefon .
- Halo ? - odebrał telefon nawet nie patrząc kto dzwoni .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A tutaj taki mały SUPRICE na urodziny naszego kochanego Liamka
On się nie zmienia i mam nadzieję , że się nie zmieni ;****

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz